NAMIBIA – self drive poradnik

Planowanie trasy (zobacz przykładowe trasy w oddzielnym wpisie)

Namibia ma wiele standardowych tras pozwalających poznać ten piękny kraj w zależności od ilości wolnego czasu chociaż zaleceniem jest pobyt przez trzy tygodnie. Nigdy, ale to nigdy (!) nie możecie modyfikować trasy na zasadzie, że jak inni w danym dniu zrobili 250 km to ja w jeden dzień zrobię 600! Taki pomysł to coś najbardziej głupiego co można zrobić! Dlaczego?

Po pierwsze NIE JEDZIEMY PO ZACHODZIE SŁOŃCA! Jest to niezwykle niebezpieczne, zdarzeń nocą często nie obejmuje ubezpieczenie samochodu.

Po drugie NIGDY W NAMIBII NIE KIERUJ SIĘ ODLEGŁOŚCIĄ ALE CZASEM PRZEJAZDU! Jeżeli popatrzycie na relacje czy mapy Tracks4Africa to tam są czasy przejazdu danego odcinka. Mamy odcinek 45 km i czas przejazdu 50 minut, ale widzimy skrót mający tylko 15 km ale czas przejazdu „skrótem” to 1 godzina i 20 minut! Tak więc jeżeli nie znamy czasu przejazdu to nie skracamy sobie drogi tym bardziej jeżeli zbliża się zachód słońca!

Uwaga! Czasy na mapach Track4Africa to najczęściej czasy NAJSZYBSZEGO przejazdu! Kiedy stan drogi się pogarsza nie przejedziecie szybciej. Czasy te są dla ciągłej jazdy, nie uwzględniają postojów na zdjęcia.

Dozwolone prędkości na namibijskich drogach

Dozwolona szybkość zależy od rodzaju drogi w Namibii:

  • asfaltowe (tarred roads) – maksymalna prędkość to 120 km/h
  • gravel (szutrowe) – maksymalna prędkość 80 km/h
  • teren zabudowany 60 km/h
NAMIBIA – jedna z głównych dróg krajowych

Chcę poszaleć! Co mi zrobią? Nikt nie widzi!

Widzi, widzi! Większość samochodów pożyczanych turystom ma „black box”. Są na podglądzie z satelity. Wypożyczalnia ma cały zapis z waszej jazdy! No i warto pamiętać, że te dane to podstawa do wystąpienia o odszkodowanie w razie wypadku!

Nawigacja

Namibia ma bardzo dobrze zrobione oznakowania. Nie ma żadnych problemów nawigacyjnych jeżeli jedziemy utartymi szlakami. Każda droga ma oznaczenia numeryczne (przynajmniej), a na skrzyżowaniach są drogowskazy. Oczywiście posiadanie GPS jest o tyle dobre, że w razie awarii możemy dokładnie powiedzieć gdzie jesteśmy, ale przy standardowych trasach nie jest niezbędny i właściwie pomaga tylko odpowiedzieć na pytanie „daleko jeszcze?”.

NAMIBIA – oznakowania na ważniejszych skrzyżowaniach

Oczywiście, jeżeli uzgodniliście z wypożyczalnią, że możecie pojechać na offroad to dobry GPS jest praktycznie niezbędnym elementem wyposażenia jak działający silnik w samochodzie! Sprawdzajcie w plątaninie dróg, która droga jest aktualna! Warto się zatrzymać i sprawdzić, czy dane rozwidlenie nie zaprowadzi nas na manowce. Lepiej zatrzymać się i sprawdzić drogę na GPS niż tracić godzinę na powrót do właściwej drogi.

O mapach papierowych i GPSach przeczytajcie o odrębnym artykule.

Jazda w mieście

Ruch jest LEWOSTRONNY! Łatwo się przyzwyczaić. Nasza rada jest prosta: nie jedźcie do centrum Windhoek pierwszego dnia jeżeli nie czujecie się zbyt pewnie.

Jeżeli macie samochody z Bocian Safaris to najczęściej odbieracie je w spokojnej okolicy. Ok. 700 metrów w kierunku na Sesriem jest centrum handlowe gdzie dokonacie wszystkich zakupów i macie łatwy wyjazd z miasta. Pamiętajcie, że samochody turystyczne są traktowane jako „specjalnej troski” więc nawet jak coś nieporadnie Wam wychodzi to się nie stresujcie. Dobrym patentem jest zobaczenie jak jadą miejscowi.

Przede wszystkim jedźcie powoli przez miasto, a jak słowo „powoli” was drażni to może jedźcie DOSTOJNIE. Będziecie mieli więcej czasu na reakcję i podglądajcie miejscowych. Dobrze jest pojechać za kimś i popatrzeć jak on się zachowuje na drodze.

Pamiętajcie, że wasze miejsce na początku jest tam na drodze gdzie jest krawężnik blisko drzwi kierowcy! To zabezpieczy Was przed skrętem w lewo na prawy pas, skręcamy wzdłuż krawężnika!

Jazda po gravelu (gravel road)

Większość dróg w Namibii to szuter czyli gravel. Nie zawsze jest to gładka droga, w wielu przypadkach ma tzw. tarkę. Te miliony małych garbków usiłują rozkręcić samochód i spowodować, że będziecie dygotać, nawet minuty po zatrzymaniu… Jakaś rada?

NAMIBIA – klasyczna tarka na gravel’u

Jechać powyżej 70 km/h. Wtedy koła jadą po górze garbków nie opadając w dół. No ale coś za coś. Taka jazda przypomina jazdę po oblodzonej drodze. Słaba przyczepność.

Zasada jest jedna: żadnych gwałtownych ruchów kierownicą czy hamulcem! Najpopularniejszym rodzajem wypadku jest dachowanie! Samochód postawiony bokiem na takiej drodze nie ma szans! Więc lepiej wyjechać na pobocze niż za wszelką cenę próbować utrzymać się na drodze. Po prostu nie przeszkadzamy samochodowi, zwalniamy przed ostrym zakrętem wcześniej zdejmując nogę z gazu, a nie używamy hamulca jak to często w Polsce. Pamiętajcie, że jadąc przez zakręt na gravelu za szybko możemy bardzo łatwo wylecieć z drogi. Pół biedy jeżeli wyjedziecie na piach i krzaczki, gorzej jak w kamienie, a najgorzej jak dachujecie. Ciężki pickup to nie mistrz trzymania się drogi, a pierwszy błąd za kierownicą może być tym ostatnim.

NAMIBIA – gravel road

Uwaga! Samochód, który odbieracie ma zapewne ciśnienie w oponach ustawione na standardowe dla asfaltu np. 2,2. Warto się spytać jakie wypożyczający sugeruje ciśnienie na gravel np. 1,8 i jakie na sypki piasek…

Uwaga! Jeżeli zapomnieliście się spytać to z reguły na gravel zmniejsza się ciśnienie o 20%! Ale pamiętajcie, że najważniejsza jest informacja od właściciela konkretnego samochodu.

Ale to zależy od samochodu i opon więc po prostu spytajcie się. Jazda samochodem po gravelu ze zbyt wysokim ciśnieniem niszczy zawieszenie i powoduje spory dyskomfort dla pasażerów, a za wysokie ciśnienie na piasku spowoduje zakopanie samochodu.

Mijanie się na gravelu

Drogi gravelowe na równinach są szerokie, szersze niż nasze asfaltowe. Ale należy pamiętać, że koła wyrywają kamienie i wyrzucają na boki. Dobrym zwyczajem przy mijaniu się jest zwalnianie i zjeżdżanie do swojej krawędzi drogi by był jak największy odstęp między samochodami.

NAMIBIA

Warto też patrzeć w którą stronę wieje wiatr. Jeżeli na naszą stronę drogi jest zwiewany kurz to po minięciu się z innym samochodem nic nie będziemy widzieć przez nawet odcinek 200 metrów! Dlatego tym bardziej jak się mijamy to zdecydowanie zwalniamy!

Jazda po piasku

Jeżeli zjeżdżamy z twardej drogi na piasek np. dojazd na plażę na Wybrzeżu Szkieletowym to zatrzymujemy samochód i obniżamy ciśnienie w oponach. Jadąc na takich „sflaczałych” mamy większą powierzchnię styku z piaskiem i mniejszą szansę na zakopanie się. Jakie jest to ciśnienie? Musicie zapytać się wypożyczając konkretny samochód!

Kiedy ciśnienie jest zmniejszone przed wjechaniem na piasek redukujemy biegi. Czyli mamy napęd 4×4 z biegami  „LOW”. Nie wjeżdżamy na normalnym 4×4 i jak zaczniemy się zakopywać to panicznie próbujemy zmienić biegi na LOW, ale robimy to PRZED wjechaniem w piasek!

Podstawowa zasada to być w ruchu! Gaz i szukamy miejsc gdzie samochód czuć, że ciągnie do przodu. Kusi niekiedy by jechać koleinami, ale jeżeli są dość głębokie i nasz samochód jeszcze zapadnie się w piasku to po prostu możemy się zawiesić. Lepiej więc często jechać własnym śladem z boku.

Uwaga! Kiedy zaczyna się teren kamienisty/gravel/asfalt zatrzymujemy się przed nim i dopompowujemy koła! Jazda nawet kilkaset metrów po ostrych kamieniach bez dobranego do terenu ciśnienia to pewne przebicie opony!

Pokonywanie przeszkód

Najczęstszą przeszkodą jest np. pokonywanie wyschniętego koryta rzeki. Może być szerokie, wypełnione piaskiem, może być wąskie gdzie mamy ostry zjazd i od razu ostry wyjazd w górę.

Za każdym razem zatrzymujemy się by ocenić sytuację, włączamy biegi 4×4 LOW. Jeżeli środkiem są ślady samochodów dość głębokie to nie warto jechać koleinami ponieważ może się okazać, że nasz samochód po prostu się zawiesi. Lepiej pojechać metr z boku własnym śladem. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości to oczywiście możemy sprawdzić jak się ten piach zachowuje pod stopami.

NAMIBIA – koryto rzeki prawie wyschnięte. Strzałką wskazane miejsce, które lepiej przejechać pół metra z boku.

Na zjeździe w koryto rzeki NIE pędzimy bo nam się samochód wbije w piach ale jak tylko się wypoziomował dajemy dużo gazu by nie stanąć w korycie i mieć szybkość do wyjechania na drugi brzeg. Najlepiej na pierwszym łatwym przejeździe potrenować tę płynność operowania gazem!

Jeżeli koryto rzeki jest pokryte wodą i nie widać śladów samochodów to należy pamiętać, że możemy mieć koryto bez żadnych udogodnień dla samochodów, ale może być też bród wyłożony płytami betonowymi. To jest moim zdaniem bardziej niebezpieczny przejazd ponieważ w takich płytach tworzą się dziury, szczególnie na brzegach, więc tu lepiej powoli jechać środkiem.

Kolejne przeszkody to bramy farm. Niekiedy są zamknięte musicie więc bramę otworzyć, przejechać i zamknąć. To nic, że jedziecie główną drogą, jedziecie przez teren farmy. Niekiedy zamiast bram są zwężenia z rurami w drodze. Takiej przeszkody nie mogą pokonać zwierzęta, a my pokonujemy je samochodem POWOLI!

NAMIBIA – przepust zatrzymujący zwierzęta

Betonowe przepływy wody przez drogę to kolejny, bardzo częsty rodzaj przeszkody. Najczęściej są oznakowane. Wody w nich najczęściej nie ma ale trzeba zwolnić bo są dla samochodu jak u nas śpiący policjanci – szkoda zawieszenia. Trzeba również uważać bo to węższe miejsca, gorsze do mijania.

Wzgórza bez widoczności tego co jest po drugiej stronie to kolejne przeszkody powodujące wypadki. Bezwzględnie dojeżdżając do szczytu trzymamy się maksymalnie blisko swojej strony drogi! Kiedy już wjechaliśmy na wzgórze warto popatrzyć daleko przed siebie czy nie widać kurzu od jadącego naprzeciwko samochodu.

Postoje

Zatrzymując się pamiętajcie by stawać na NAWIETRZNEJ stronie drogi inaczej jak przejedzie inny samochód będzie zakurzeni straszliwie. Nie stawajcie też tuż przy drodze (kamienie spod kół) ale zjedźcie nawet te 10 metrów w bok.

Pamiętajcie aby nie zatrzymywać się w porze deszczowej w miejscach oznaczonych jako FLASH FLOOD (błyskawiczna powódź) lub w korytach rzek. Nawet jak na niebie nie ma chmurki i o deszczu w danym miejscu można pomarzyć to fala powodziowa może tu dopłynąć z kilkudziesięciu kilometrów!

Nie zatrzymujcie się przy ścianie buszu, ponieważ nie będziecie mieć szansy na ucieczkę przed drapieżnikami! Miejsce powinno być na tyle odsłonięte, że po prostu macie kontrolę nad najbliższą okolicą! Jeżeli jest dużo kamieni warto trochę pohałasować by przepłoszyć mogące polować węże.

NAMIBIA – gdzieś w pustce

Zmiana koła

Wbrew pozorom wcale nie musi być to łatwe. Koła pickupa są duże i ciężkie, sam samochód jest ciężki. Jeżeli macie taki mix piasku z kamieniami to podjedźcie tam gdzie jest twardo, znajdźcie płaski kamień i niech on będzie podstawą pod podnośnik.

Blokujecie kamieniami koła których nie podnosicie i zgodnie z instrukcją danego samochodu podnosicie go po wcześniejszym lekkim odkręceniu śrub w kole. Nigdy, ale przenigdy nie wchodzicie pod samochód na podnośniku, dzieci trzymacie DALEKO!

NAMIBIA – na 99% Was to czeka!

Kiedy koło jest już uniesione (powinno być dość wysoko, bo opona wypełniona powietrzem w zapasie jest grubsza niż we „flaku”) odkręcamy śruby odkładając tak, by się nie zapiaszczyły. Ściągamy koło i od razu instalujemy zapas lekko dokręcając śruby i opuszczamy samochód. Teraz dokręcamy śruby ale nie po kolei tylko góra dół, lewo, prawo by koło się dobrze ułożyło.

NAMIBIA – wizyta u wulkanizatora

Uwaga! Dziurę łatamy w pierwszej wulkanizacji jaką znajdziemy po drodze! Zawsze musimy mieć maksimum zapasu!

Tankowanie

Po pierwsze tankujemy zawsze jak jest okazja!

Po drugie – patrz punkt pierwszy!

To, że jest stacja benzynowa na mapie to nie znaczy, że jest benzyna! Klasyczny przykład w Palmwag i niedalekie Sesfontein. W Palmwag jest zawsze paliwo, w Sesfontein bywa. Najczęściej jedziemy najpierw przez Palmwag gdzie tankujemy, później np. jedziemy przez Purros, Orupembe do Opuwo. Kiedy ruszyliśmy z Palwag, za godzinkę mamy Sesfontein gdzie… tankujemy jak jest paliwo! Dalej po prostu paliwa nie ma aż do Opuwo.

Sesfontein – nowa piękna stacja…. bez paliwa!

Na stacji benzynowej nie zachowujemy się jak to często w Polsce bywa. Jeżeli obsługa wskazuje dystrybutor to do niego podjeżdżamy. Otwieramy wlew i pozwalamy obsłudze zająć się resztą. Nie tankujemy sami! Po zatankowaniu dajemy 10N$ za umycie szyb + 10N$ za obsługę tankowania. Na większych stacjach można płacić kartą chociaż niekiedy może być „no connetion”. Zawsze więc dobrze mieć zapas gotówki, szczególnie jak jedziemy na północ.

Samochód z Namibii, ale odwiedzamy nim inne kraje

Oczywiście możemy pojechać np. do Botswany ale…

  • musimy mieć zgodę wypożyczalni
  • musimy mieć potwierdzenie, że samochód może opuścić Namibię
  • samochód musi mieć odpowiednie ubezpieczenie

Jeżeli nie jesteśmy właścicielami samochodu i nie mamy dokumentów na wyjazd do np. wspomnianej Botswany to zwyczajnie tam nie wjedziemy!

Zaniedbania ze strony kierowcy zwalniające ubezpieczyciela z wypłaty odszkodowania

  • jazda pod wpływem alkoholu;
  • jazda z nadmierną prędkością;
  • jazda na czerwonym świetle;
  • przejazd przez rzeki i jeziora kiedy poziom wody jest wyższy od koła;
  • spalenie sprzęgła;
  • zniszczenia spowodowane paleniem papierosów;
  • zniszczenia spowodowane wchodzeniem na samochód (maska, dach).
NAMIBIA – taka droga absolutnie nie dla zwykłego samochodu z wypożyczalni!!!

Gdzie wypożyczyć samochód

Na początek przypomnę mądrość ludową: nie ma darmowych steków! Coś co się reklamuje i wygląda jako tanie może się okazać w efekcie najdroższą propozycją na rynku!

Przede wszystkim warto zwracać uwagę na firmy zrzeszone w stowarzyszeniu CARAN oraz zarejestrowane w Namibian Tourism Board. To gwarancja, że nie jest to firma krzak i gwarantuje wysoką jakość usług.

Tanio nie zawsze oznacza naprawdę tańszą ofertę! Cenniki są często tak prezentowane, że nie jest podawany faktyczny koszt wypożyczenia, tylko są podawane podstawowe opłaty. Ale np. bez dodatkowych ubezpieczeń np. szyb samochodu nawet nie myślcie o jeździe! Jeżeli nie macie wolnego limitu na karcie kredytowej to też nie weźmiecie samochodu w wersji bez redukcji udziału własnego ponieważ wtedy musicie mieć wolne 10% wartości samochodu do zablokowania na karcie kredytowej w poczet ewentualnych napraw. Najlepsze jest ZERO EXCESS czyli nie macie udziału własnego, ale wtedy dzienna stawka wzrasta! Często rezerwując „tanio” samochód dowiadujecie się, że kolejne opłaty są za sprzęt biwakowy!

Bardzo ważna jest zdolność firmy do udzielenia pomocy w drodze. Zaprzyjaźnione warsztaty, możliwość naprawy/wymiany samochodu itp… Przecież Wasz czas jest bardzo cenny więc czekanie trzy dni w interiorze na naprawę nie wchodzi w grę!

No i jeszcze jaki samochód wybrać? Tani czy dobry? DOBRY! Można pożyczyć i VW Passata lub inną osobówkę ale jazda czymś takim po Namibii to męka odbierająca przyjemność z wyjazdu! Jeżeli decydujecie się na przygodę życia to już lepiej wziąć kredyt i pożyczyć dobry samochód niż trochę oszczędzić i mieć mękę przez cały wyjazd!

Jaki jest więc ten DOBRY samochód na Namibię? Taki jakim my jeździmy czyli terenowy pickup! Oczywiście jak kogoś stać na nocowanie w lodżach to może zamiast pickup’a pożyczyć Toyotę Landcruiser i nie mieć namiotów na dachu oraz większy komfort w środku, ale te porady kierujemy do większości, a nie jednostek.

My polecamy Bocian Safaris – firmę Jurka Mazgaja, który mieszka i pracuje w Namibii i obsługuje wyjeżdżających do Namibii na self drive.

Bocian Safaris – przeczytajcie zakładkę car rental! (kliknijcie na obrazek)

 

(c) TravelPhoto.pl