NAMIBIA z biurem podróży

Jeżeli nie czujesz się pewnie za kierownicą samochodu terenowego i/lub nie masz czasu na przygotowanie samodzielnego wyjazdu to warto rozważyć wyjazd z biurem podróży. Oczywiście nie są to wyjazdy takie jak autokarem do Wenecji. Macie te same drogi, często te same samochody jak na wyprawach selfdrive. Do tego dochodzi sprawna ekipa, dzięki której masz czas (a nie poświęcasz na prace obozowe) i jedziesz z przewodnikiem, który zna kraj i przekazuje tyle ciekawej wiedzy ile nigdy sami nie wyczytacie (przynajmniej tak jest jak imprezę prowadzi Ania!).

Wyprawy z biurem podróży zdejmują Ci z głowy troszczenie się o logistykę i pozwalają w pełni cieszyć się wyjazdem. Nie musisz umieć zmieniać opony (statystycznie na każdym wyjeździe zmienia się jedną 🙂 nie potrzebujesz uczyć się prowadzić w ruchu lewostronnym, nie musisz ślęczeć nad programem, martwić się rezerwacjami, szukać potrzebnych informacji. Wystarczy się spakować (Torre zawsze wysyła informacje z podpowiedziami co warto spakować na wyjazd) i wyruszyć po przygodę!

Jesteś w dobrych rękach! Ktoś zatroszczy się o przygotowanie śniadania i ugotowanie kolacji, ktoś rozstawi twój namiot, a nawet możesz liczyć na przypomnienie, by naładować baterie w aparacie 🙂

Kiedy ludzie kupują wyprawę zwykle patrzą tylko na cenę. Tak naprawdę jednak poza świadczeniami (przejazdy, noclegi, opieka pilota, wyżywienie etc) kupuje się KOMFORT i SPOKÓJ. To biuro podróży martwi się o wizy (jeżdżąc 1500 km do i z Berlina sprawdzając, czy wiza wystawiona jest bez błędu). Jeśli nie doleci twój bagaż, to osoba z biura podróży spędza godziny na dzwonieniu do linii lotniczej i poganianiu ich w znalezieniu go oraz dostarczeniu do Ciebie. Podczas gdy robisz zdjęcia i zachwycasz się pięknem świata, ktoś inny rozwiązuje liczne logistyczne problemy jakie się pojawiają przy każdej wyprawie.

Wyjazdy z biurem podróży są także dlatego droższe bo uczciwe biura pracują legalnie. Zatrudniają fachowców, płacą podatki, ubezpieczenia i sprawdzają aktualne przepisy. Na rynku czasem pojawiają się wyjazdy typu osoba chce pojechać za darmo i zabiera ze sobą ludzi, którzy płacą jej bilet i koszt na miejscu. Wszystko jest dobrze – dopóki jest dobrze. Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy samochód ma wypadek i ktoś w nim ucierpi, gdy nie ma żadnego zaplecza, kooperanta na miejscu – bywa że wyprawa życia staje się horrorem.

Na wyprawie z biurem podróży jeździsz z miejscowymi (świetnymi!) kierowcami, którzy są też doskonałymi tropicielami zwierząt. Im dłużej z nimi pracuję, tym bardziej jestem przekonana, że oni naprawdę mają „magic african eye”. Potrafią w trakcie jazdy wypatrzeć schowaną w cieniu antylopkę dik-dik! To kolejny atut wyjazdu z biurem podróży: widzi się po prostu więcej. Bo na początku człowiek bywa przytłoczony innością i egzotyką. Dlatego przydaje się osoba z doświadczeniem, która pokaże co warte jest uwagi (a co jest absolutnym unikatem!). Poza tym często ma się na głowie tyle rzeczy przed wyjazdem, że nie ma kiedy porządnie się do niego przygotować! I wtedy łatwo przegapić np. tabliczkę upamiętniającą przejazd Kazimierza Nowaka pod Waterbergiem czy drzewo kołczanowe. Przewodnicy podpowiedzą skąd zrobić najlepsze zdjęcia, gdzie wymienić pieniądze i ile kosztują (realnie) pamiątki.

Jeździmy zawsze w niedużych grupach: zwykle jest to 10-14 osób oraz polski pilot, który jest jednocześnie tłumaczem. Podczas zwiedzania atrakcji z miejscowymi przewodnikami zawsze tłumaczy na polski ich opowieści. To o tyle przydatne, że czasem angielska wymowa przewodnika bywa trudna do zrozumienia. No i nie zawsze uczestnik zna angielskie nazwy minerałów, roślin czy zwierząt.

Wieczory spędzamy przy ognisku, patrząc w gwiazdy, czasem śpiewając, czasem żartując, czasem gadając. To piękne zakończenie dnia! Staramy się, aby każda była jak najlepsza i najwspanialsza. I zwykle nam się to udaje 🙂

To warto wiedzieć:

  • Wyprawa do Namibii nie wymaga kondycji fizycznej. Dojście na pustyni Namib do Deadvlei to ok 1 km po piasku, jest też trochę chodzenia przy zwiedzaniu Swakopmund, ale generalnie po Namibii podróżuje się w sposób amerykański czyli podjeżdżając samochodem do celu.
  • Trasy są opracowywane tak, aby maksymalnie wykorzystać czas na miejscu i zobaczyć jak najwięcej. To oznacza, że jest się czasem niewyspanym, ale zawsze można się zdrzemnąć w aucie.
  • Przydatna jest odporność na kurz, jazdę autem i upał, różnice temperatur oraz pobudki o świcie (zwłaszcza jak chcesz oglądać wschody słońca).
  • Nastaw się, że kurz bywa wszędzie. Człowiek wychodzi spod prysznica z umytą głową, a rano znowu ma piasek we włosach. Jak się to zaakceptuje, to przestaje to przeszkadzać.
  • Pakując się weź starą, miękką torbę lub miękką walizkę. Sztywna i twarda walizka jest niewygodna w transporcie i może ulec zniszczeniu. Bagaże jadą w aucie w luku bagażowym i na pewno się zakurzą oraz podniszczą.
  • Nie zabieraj połowy domu na miejscu dostaniesz wszystko czego potrzebujesz. Ich supermarkety wyglądają dokładnie tak jak np. nasze LIDL’e.

Zobacz również: NAMIBIA SELFDRIVE, NAMIBIA RODZINNIE


(c) przewodniknamibia.pl